„Im dalej, tym więcej możliwości”. Wywiad z Dominiką Foryt

IMG_20140107_150256Pasję Dominiki Foryt z Lublina odkryła babcia. Bywa, że pomysł budzi ją o 3 w nocy. Wtedy rysuje do rana. Obecnie tworzy cykl obrazów, ale szczegóły młoda artystka trzyma w tajemnicy. Zdradza za to, skąd bierze pomysły, co o jej obrazach mówią inni i czy pasja może być sposobem na zarobek. Wszystko w wywiadzie z Moniką Świetlińską.

M.Ś.: Pasja – jaką rolę odgrywa w Twoim życiu?

D.F.: Pasja jest od zawsze ogromną częścią mojego życia. Bywało, że pomysł budził mnie o 3 w nocy i rysowałam coś na starej obdartej płycie, siedząc do rana. Było tak w przypadku mojego pierwszego sprzedanego obrazu, który przedstawiał Smutnego Pajacyka. Kupiła go ode mnie zauroczona nim nauczycielka języka francuskiego w liceum. Pamiętam, jak trudno było mi się z nim rozstać.

M.Ś.: Pamiętasz moment, kiedy zdałaś sobie sprawę, że to w malarstwie chcesz się realizować? Czy to jedyna forma sztuki, którą sie zajmujesz?

 D.F.: Malowałam od dziecka. Od zawsze mówiono mi, że mam do tego rękę, a sam proces tworzenia bardzo mnie cieszył. Od malucha, 3-letniej dziewczynki, aż do dziś robię to z wielką pasją. Uczyła mnie początkowo babcia, później rodzice zapisali mnie na warsztaty. Tam rysowałam głównie pastelą i nie czerpałam z tego radości. Uczyłam się rysunku kilka lat, jednak z końcem liceum postanowiłam, że mam dość ciasnych ram. Zaczęłam uczyć się sama, na własnych błędach. Oprócz malarstwa i rysunku w przeróżnej formie próbowałam także śpiewu i gry na instrumentach. Ostatnio także całkiem dobrze piszę, stąd zaczęłam prowadzić bloga.

M.Ś.: Skąd czerpiesz pomysły?

D.F.: Może zabrzmi to banalnie, ale od zawsze inspirują mnie ludzie. Ich różnorodność, różna mentalność, różny wygląd. Zwracam uwagę na ich miny, spojrzenia, zastanawiam się, o czym mogą myśleć i jaką historię niosą na barkach. Od małego rysowałam tylko kobiety. Jest w nich coś fascynującego, czego nie umiem opisać, jednak to one są głównym tematem moich prac, bez względu na style, którymi się posługuję.

3M.Ś.: Czym charakteryzuje się Twoja twórczość?

D.F.: Czuję, że wciąż nie mam swojej kreski. Cały czas eksperymentuję, czasem odkładam na bok pędzle i maluje cały obraz palcami. Rysuję suchą i olejną pastelą, farbami akrylowymi, czasem robię też śmieszne portrety w programie Paint i to też się wszystkim podoba. Na uczelni, w autobusie, w domu na serwetce – zawsze coś skrobię. Narzędziem może być wszystko, co mam pod ręką, od ołówka, kredy, po pióro czy jakiś kawałek materiału, który przyklejam do płótna. Mam otwartą głowę i posługuję się tym bardzo swobodnie. Wiele obrazów oddałam ludziom, tylko dlatego, że im się bardzo podobały.

M.Ś.: Gdzie można zobaczyć Twoje prace?

 D.F.: Prace wystawiałam głównie w czasie wernisaży, kiedy chodziłam jeszcze na warsztaty. Później zamknęłam się z nimi w domu i miałam taki czas, że przestałam malować.

M.Ś.: Z jakimi opiniami na temat Twoich prac spotykasz się najczęściej?

 D.F.: Najczęściej słyszę, że są świetne. Nie wiem, czy wynika to z sympatii czy uprzejmość. Ja natomiast uczę się doceniać swoje prace. Cierpię na to, co wszyscy twórcy – zawsze czujemy, że mogłoby być lepiej. Dlatego czasem chowałam się ze swoimi pracami.

M.Ś.: Czy w najbliższym czasie planujesz wydarzenie, które pomoże w promocji Twojej twórczości?

D.F.: Jestem obecnie pochłonięta tworzeniem cyklu obrazów o podobnej tematyce. Póki co, jest to tajemnica. Chcę stworzyć serię obrazów tworzących pewną historię i na tym skupiam się najbardziej. Dodatkowo maluję na zamówienia, a więc poświęcam temu mnóstwo czasu, co mnie ogromnie cieszy.

M.Ś.: Jak promowałaś swoje prace do tej pory?

 D.F.: Stworzyłam stronę i fanpage na Facebooku. Widzą mnie głównie znajomi, wieść niesie się także pocztą pantoflową. Być może sytuacja się zmieni, dzięki temu, że biorę udział w projekcie Talent w Sieci.

M.Ś.: Co chciałabyś osiągnąć, realizując swoją pasję?

D.F.: Chcę być twórcą, który odnalazł swój styl i maluje to, co czuje. Chciałabym także wspierać młodych ludzi w rozwoju pasji, bo wiem, jak ważni są motywujący nauczyciele. Sztuka powinna być wolna, nie powinno się nikomu narzucać technik i ram, a przynajmniej ja się w tym nie odnajduję.

2M.Ś.: Czy swoją przyszłość i sposób na zarobek widzisz w tym, co robisz dziś?

D.F.: Oczywiście. Obrazy cieszą się wielkim zainteresowaniem. Kocham to, co robię. Uwielbiam także rozwój osobisty, a malarstwo jest jednym ze sposobów.

M.Ś.: Uważasz, że młodzi utalentowani ludzie mogą w dzisiejszych czasach, spełniając pasję, realizować się zawodowo?

D.F.: W kontekście malarstwa, to ciężko mówić o zawodzie. Zgadzam się z tym, że praca może być pasją, ba! Praca powinna być pasją. Podążanie za tym, co nas uszczęśliwia prowadzi do wielu możliwości: mogę malować, pisać książki o mojej pasji do malarstwa, mogę uczyć, jak rozwijać swoje pasje. Im dalej, tym więcej możliwości.

M.Ś.: Życzę Ci realizacji własnego „ja” dzięki  malarskiemu talentowi. Trzymam kciuki za sukcesy.

Prace w wywiadzie są autorstwa Dominiki Foryt. Więcej w galerii autorki.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

Reklamy
%d blogerów lubi to: