„Trzeba mieć w sobie to coś, co wyciąga ludzi na parkiet”. Wywiad z Tomaszem Furtakiem

tfurtakSprawić, by goście bawili się “na całego” – to zadanie dla Tomasza Furtaka, dla którego wodzirejstwo to praca i pasja jednocześnie. Animacja czasu wolnego jest dla niego formą artyzmu przeżywającą w Polsce renesans. Jeden człowiek – kilka talentów – bohater „Talentu w sieci” dzieli się z Moniką Świetlińską swoimi wodzirejskimi doświadczeniami.

M.Ś.: Swoją karierę wiązałeś początkowo z mediami. Skąd więc pomysł na wodzirejstwo?

T.F.: Media to ciekawe i cenne doświadczenie, ale była to praca na czyjeś konto. Coraz mocniej dojrzewała we mnie myśl, żeby działać na własną rękę. Od dawna interesowało mnie rozbawianie innych ludzi, często na ogniskach lub prywatkach przychodziłem z gitarą. Skoro dziennikarstwa już miałem dosyć, stwierdziłem, że założę działalność związaną z usługami artystycznymi.

M.Ś.: Czym właściwie jest wodzirejstwo? Jak bardzo w Polsce jest popularne?

T.F.: Jeszcze w latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych wodzirej kojarzył się z kimś, kto sypie ze sceny rubasznymi żartami i, zabawiając ludzi, ośmiesza ich. Inne negatywne cechy pracownika estrady pokazał Feliks Falk w świetnym filmie “Wodzirej” z Jerzym Stuhrem w roli głównej. Choć film ten bardziej pokazuje nieczyste zagrania w zdobywaniu kariery, a nie dotyczy stricte pracy wodzireja. Dziś to zupełnie inna bajka. Wodzirej kreuje zabawę, podgrzewa atmosferę, ale unika zabaw z podtekstem erotycznym i z użyciem alkoholu. Jest kulturalny, ma stosowny strój, życzliwy dla innych. Zna setki układów tanecznych, na bieżąco jest z trendami muzycznymi, ma bogate doświadczenie w organizacji imprez. Nie dzieli ludzi, ale ich łączy. Sprawia, że każdy, niezależnie od wieku, płci i statusu społecznego czuje się na imprezie tak samo ważny. Najważniejszą rolą wodzireja jest sprawić, by goście bawili się “na całego”. Wodzirejstwo w Polsce jest coraz bardziej popularne. Ludzie chcą, by na ich imprezie oprócz dobrej muzyki, był ktoś, kto będzie czuwał nad przebiegiem imprezy, umiejętnie ją poprowadzi.

akcja1M.Ś.: Bycie wodzirejem traktujesz jako zawód, czy raczej jest to Twoja pasja?

T.F.: Udało mi się połączyć jedno z drugim. Nie ma nic przyjemniejszego jak robienie w życiu tego, co się najbardziej lubi i jeszcze ludzie za to płacą.

M.Ś.: Myślisz, że pasję można połączyć z pracą zarobkową, tak by zapewnić sobie spokojny byt?

T.F.: Jeśli chodzi o zawód wodzireja to tak. Sam, co prawda, prowadzę firmę trzy lata, ale znam ludzi, którzy robią to kilkanaście, czy ponad dwadzieścia lat. Moim zdaniem, to zawód rozwojowy, w głowie mi się tli mnóstwo pomysłów do zrealizowania. Nie można być statycznym, trzeba ciągle proponować (np. parze młodej) coś nowego, unikalnego, niepowtarzalnego. No i trzeba umiejętnie prowadzić firmę, co w przypadku mikroprzedsiębiorstw w Polsce jest nielada wyzwaniem. Na razie mi się to udaje. Tylko z wodzirejstwa utrzymuję siebie i swoją rodzinę.

M.Ś.: W jaki sposób wodzirej może wzbogacać swoją wiedzę, gdzie szuka doświadczenia, pomysłów?

T.F.: Są specjalne warsztaty, kursy, które odbywają się cyklicznie. Kolebka szkoleniowa znajduje się w Katowicach, ale szkolę się także w Warszawie czy Toruniu. Tam uczę się od mistrzów sztuki wodzirejskiej układów tanecznych, zabaw. Wodzireje czerpią inspiracje, ale też wymieniają się swoimi pomysłami, umiejętnościami, doświadczeniami. Dużo dają bezpośrednie rozmowy, gdy w jednym miejscu spotyka się 200 wodzirejów z całej Polski. Podczas warsztatów korzystamy także z wiedzy aktorów, tancerzy, piosenkarzy, logopedów, artystów kabaretowych itp.

M.Ś.: Czy każdy może być wodzirejem? Czy trzeba urodzić się z talentem, czy ten talent można w sobie obudzić ciężką pracą?

T.F.: Nie każdy może być wodzirejem. Przede wszystkim trzeba być otwartym na innych. Trzeba mieć w sobie dużo pokory, i bardzo dużo ćwiczyć. Wymagana jest także dobra kondycja fizyczna, żeby podczas imprezy nie “wysiąść”. Czasami trzeba pokonać setki kilometrów i spać w hotelu, by poprowadzić dwugodzinną imprezą. Trudno powiedzieć o konkretnej umiejętności, która by była wyćwiczona do perfekcji. To nie jest zawód, do którego uprawiania są niezbędne specjalistyczne szkoły czy certyfikaty. Jednak na pewno trzeba mieć w sobie to coś, co wyciąga ludzi na parkiet, na którym dają z siebie wszystko, a po imprezie twierdzą, że przeżyli coś niezwykłego.

akcja2M.Ś.: Twój autorski pomysł, z którego jesteś najbardziej dumny to…

T.F.: Są to cykliczne imprezy bezalkoholowe dla mieszkańców mojego miasta i okolic. Bale mają i młodzież i dorośli.. Uczestnicy przekonali się, że bez alkoholu można się bawić lepiej niż z tego typu używkami. Kto nie wierzy, niech się kiedyś wybierze na taki bal. Nie znam osoby, która by po bezalkoholowym balu powiedziała: było drętwo.

M.Ś.: Czy mógłbyś powiedzieć, że wodzirejstwo jest pewną formą sztuki bądź kultury?

T.F.: Na pewno jest to pewien rodzaj artyzmu. Każdy wodzirej powinien potrafić śpiewać, tańczyć, mieć wyćwiczony głos, być trochę aktorem, trochę cyrkowcem. Gdy w jednej z tych umiejętności jest mistrzem, powinien to wykorzystać. Wodzirej jednak musi pamiętać, że to nie on jest gwiazdą imprezy. Wodzirej może być jej reżyserem, kreatorem, suflerem czy scenarzystą, ale nigdy bohaterem, którymi są tak naprawdę uczestnicy imprezy. Wodzirej pełni więc swego rodzaju służbę, i ważniejsze jest podejście do odbiorców i ich rozbawienie. Kiedy wodzirej spełni swoją rolę “schodzi ze sceny”.

M.Ś.: Gdzie możemy podziwiać Twoje zdolności?

T.F.: Najczęściej na weselach i na imprezach szkolnych. Ale prowadzę też zabawy w przedszkolach, żłobkach, dla firm, podczas domówek i wszędzie tam, gdzie mnie zaproszą. Pracuję jako konferansjer podczas festynów, na plenerowych imprezach często prowadzę animacje dla dzieci. Ze względu na miejsce zamieszkania pracuję głównie w województwach lubelskim, mazowieckim i podlaskim, zdarza się jednak jeździć w dalsze rejony Polski.

M.Ś.: Tomku, życzę Ci wielu lat realizowania się w tym zawodzie i głowy pełnej pomysłów. Dziękuję za rozmowę.

Więcej o Tomaszu Furtaku:

Reklamy

One thought on “„Trzeba mieć w sobie to coś, co wyciąga ludzi na parkiet”. Wywiad z Tomaszem Furtakiem

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

Reklamy
%d blogerów lubi to: