Sprzedała Barbie, żeby kupić przybory do rysowania. Wywiad z Agnieszką Kozłowską

c8cf9518c87d6f56d49bb4040cb80b93Nie lubi o sobie mówić, ale tym razem zdradziła, kim jest na co dzień, kim jest jako artystka. Agnieszka Kozłowska, studentka łódzkiej ASP opowiada w wywiadzie z Moniką Świetlińską o tym, od kogo nauczyła się doceniać sztukę, kto jest jej inspiracją, jakie są postaci, które rysuje.

M.Ś.: Czy styl plan, wyraźnych konturów, przygaszonych kolorów zawsze był Ci bliski?

A.K.: Myślę, że wynikło to jakoś naturalnie. Zawsze przywiązywałam dużo uwagi do poprawności rysunku, dużo obserwowałam, szczególnie ludzi i robiłam setki szkiców. W miarę, kiedy mój rysunek zaczął stawać się coraz lepszy, zaczęłam szukać swojego sposobu na przedstawienie rzeczywistości, powstawało coraz więcej rysunków „z głowy”, Symultanicznie szkoliłam swój warsztat oraz własny „styl”, bo nie wiem, czy to nie za dużo powiedziane. Poza tym, od zawsze uwielbiam czytać komiksy, oglądać innych twórców, takich jak właśnie Moebius, Frank Miller, Hugo Pratt, Lautrec, Schiele i wielu, wielu innych, co podświadomie nawet, dawało mi inspiracje, często nawet podświadomie czerpie się ze swoich ulubionych artystów.

M.Ś.: Czy w Twoim życiu nastąpił jakiś przełom, kiedy to stwierdziłaś, że rysunek jest tym, co chcesz robić w życiu?

A.K.: Rysunek zawsze był mi bliski, ale w ciągu mojego życia coraz bardziej i bardziej utwierdzałam się w przekonaniu, że to jest właśnie to, co lubię najbardziej. Nawet w dzieciństwie sprzedałam wszystkie swoje Barbie, łącznie z domkiem i wszystkimi akcesoriami, i kupiłam przybory do rysowania, haha! Ważne jest też to, że moja starsza siostra jest uzdolniona plastycznie, więc zawsze jakby szłam w jej ślady, zapisując się do różnych pracowni, gdzie mogłam nauczyć się wszystkiego pod okiem nauczycieli. Największym przełomem w moim życiu było dołączenie do grona uczniów Norberta Hansa w Pabianicach. To było zdecydowanie więcej niż tylko pracownia, gdzie się rysowało i malowało. Byliśmy trochę jak rodzina, a nasz nauczyciel to chyba najmądrzejszy człowiek, jakiego znam i niezwykle ciepła osoba. Nauczyłam się tam najwięcej, zarówno warsztatu, jak i historii sztuki, ale też słuchaliśmy ogromne ilości muzyki, dyskutowaliśmy ze sobą, a często było naprawdę zabawnie.

 Zobacz stronę www artystki

M.Ś.: Czy jako studentka ASP, realizujesz się w pełni jako artystka? Czy uważasz studia w tym kierunku za konieczność, czy raczej uzupełnienie twórczości?

A.K.: Kierunek, na którym jestem, techniki teatralne, filmowe i telewizyjne, na Wydziale Sztuk Wizualnych, dostarczył mi ogrom wiedzy. Ogrom. Dosłownie. Przede wszystkim bardzo poszerzył mi horyzonty. To nie tylko rysunek, malarstwo i rzeźba, które są bardzo, bardzo ważne, ale też dziedziny takie jak scenografia, kostium, animacja płaska, lalkowa, 3D, oraz storyboard, fotografia. Przedmiotów mamy mnóstwo i z każdego zadania, które musimy wykonać, czerpie się bardzo dużo wiedzy, szczególnie praktycznej. Dało mi to naprawdę duży wybór, ale na razie nie jestem w stanie wybrać jednej konkretnej dziedziny. Ciężko jest też powiedzieć, czy studia na ASP to konieczność. Wydaje mi się, że warto skończyć szkołę, bo tak jak powiedziałam, można nauczyć się naprawdę dużo i poznać rzeczy, o których nie miało się pojęcia.

M.Ś.: Dlaczego akurat i w szczególności portrety?

A.K.: Ponieważ lubię ludzkie twarze. Lubię nosy. Lubię oczy, szczęki, zęby, uszy, włosy, profile, spojrzenia, mimikę. Jest coś naprawdę cudownego w ludzkiej twarzy, uwielbiam wyłapywać wszędzie, gdzie się da ciekawych ludzi, zapamiętywać je. Nie mam żadnej racjonalnej odpowiedzi na to pytanie, po prostu lubię twarze, dlatego je rysuję.

M.Ś.: Na ile trafna wydaje Ci się recenzja, która pojawiła się na „Talent w sieci”?

A.K.: Recenzja zainteresowała mnie bardzo, szczególnie dlatego, że ja sama za bardzo nie umiem mówić o swoich pracach, wolę zostawiać komentarz innym. W tej recenzji było wiele trafnych uwag, szczególnie dotyczących przestrzeni, w jakiej znajdują się postacie, ich charakteru, siły spojrzenia, którego nie ma.

M.Ś.: Jeśli jest trafna, to skąd pomysł umartwiania w portretach ludzi?

latay1A.K.: One nie są martwe. Znaczy, jeśli ktoś twierdzi, że są, to ja to akceptuję jak najbardziej, ale nie miałam na myśli umartwiania postaci. Ciężko mi jest się odnieść do wszystkich rysunków, ale zazwyczaj chcę nadać moim bohaterom więcej surowości, tajemniczości, nie chcę ich do końca określać przez to, jak patrzą. Podoba mi się to, jak można nadać cechy postaciom za pomocą komunikatów takich jak ruch, mimika, ułożenie ciała, przestrzeń, w jakiej się znajdują, kolor. Oczy odwracają uwagę od całej reszty, kiedy narysuję postaci źrenice i tęczówki, wydaje mi się po prostu strasznie banalna.

M.Ś.: Jaka jest Kozi? Kim jest jako twórca?

A.K.: Nie cierpię mówić o sobie, ale na potrzebę wywiadu spróbuję, haha. Lubię obserwować, szukać u każdego czegoś wyjątkowego, lubię ludzi, przebywać wśród nich. Naprawdę lubię. Cały czas szukam inspiracji w literaturze, muzyce. Jako twórca działam raczej spontanicznie, nigdy nie siedzę nad kartkami i na siłę próbuję coś zrobić. Zazwyczaj dostaję jakiś impuls, mam chwilę czasu, to siadam i rysuję. Bardzo lubię takie wielkie zeszyty z gładkimi kartkami, które kupuję sobie co jakiś czas i je zapełniam nowymi ilustracjami. To jest dla mnie wygodne, bo zdarza się, że mam pewien pomysł i wtedy szybko go notuję w zeszycie, a w domu dokańczam, przez co mniej mi umyka z głowy.

M.Ś.: Czy w najbliższym czasie planujesz wystawy lub masz pomysł na pokazanie prac w inny sposób?

A.K.: Tak, mam pomysł na wystawę, ale po co się chwalić czymś, czego się jeszcze nie zrobiło?

M.Ś.: Czy wiążesz swoją przyszłość z rysunkiem?

A.K.: Mam nadzieję, że to się uda. Byłoby super robić to, co się uwielbia i z tym wiązać przyszłość.

M.Ś.: A więc życzę Ci przyszłości z rysunkiem.

 

Zobacz również:

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

Reklamy
%d blogerów lubi to: