O nadziei na muzyczny sukces. Wywiad z My Way

mywaygl– W tym roku postawiliśmy sobie bardzo ambitne cele, które, co nas bardzo cieszy, powoli realizujemy – mówią członkowie kapeli My Way. Ambitna muzyka, ambitne plany, najnowszy album – o tym i nie tylko rozmawiamy z miłośnikami bluesa spod Krakowa.

M.Ś.: Jak często zdarza Wam się, by słuchacze porównywali Was do Dżemu ze względu na podobieństwa?

My Way: Zdarza się nie rzadko, zwłaszcza, że podczas koncertów oprócz własnych utworów zawsze gramy kilka coverów, między innymi także piosenki Dżemu. Muzyka Dżemu jest wspólnym mianownikiem gustów muzycznych wszystkich członków zespołu. Nie odżegnujemy się od naszych korzeni i zapewne słychać to w naszych piosenkach.

M.Ś.: Czy odpowiada Wam to?

My Way: Oczywiście. Za każdym razem, gdy słyszymy porównanie do tak wspaniałego zespołu, czujemy ogromną dumę oraz satysfakcję z tego, że nasza muzyka w jakimś tam stopniu nawiązuje do muzyki żywej legendy.

M.Ś.: Zespół istnieje od 8 lat, ale dopiero od pół roku działacie prężnie. Zdradźcie, co działo się z Wami przez ostatnich siedem lat i co pchnęło Was do konkretnej pracy nad materiałem?

My Way: Bolączką, jak w przypadku wielu zespołów, hamującą jego rozwój były perypetie personalne, w tym przypadku zmiany basistów. W początkowej fazie rolę tę piastował Adam Serafin, ale szybko zdecydował się na odejście. Jego miejsce po półrocznym okresie
poszukiwań zajął Krzysztof Ropicki, z którym zespół skomponował i nagrał pierwszą płytę. Po około dwóch latach zastąpił go Michał Burtan. Po jego odejściu zespół zdecydował się na krótką przerwę przerwaną pojawieniem się basisty Rafała „bassgrowy”. To z nim zespół nagrał swoją drugą płytę. W lutym rok temu wrócił do nas Michał Burtan. Ostatnią zmianą jest przyjście nowego bębniarza Rafała Regulskiego w miejsce Kuby Ścibora, który odszedł z powodu braku czasu. Wiadomo, że nowe osoby dodają powera i motywują zespół to zwiększenia wysiłków, stąd ostatnie półrocze możemy uznać za bardzo owocne i udane.

Posłuchaj utworów My Way

M.Ś.: Co wyraża nazwa kapeli? Czy odkrywanie własnej drogi muzycznej będzie tu nadinterpretacją?

My Way: Wcale nie! Zespół jest jak małżeństwo, które się poznaje, odkrywa i dociera przez lata, aby stworzyć dobry związek. Także i w My Way musimy się dopasować do siebie muzycznie, czyli odkrywać własne brzmienie, aby tworzyć coraz lepszą muzykę. My Way to jednak powiedzenie światu, że wiemy, czego chcemy i że droga naszego życia wiedzie przez muzykę. Kolejnym znaczeniem My Way to ”po swojemu”. To wyznaczenie kierunku zespołu na tworzenie autorskiej muzyki, naszej muzyki. Nasze piosenki muszą się podobać przede wszystkim nam, nie zważając na trendy muzyczne. Dopiero potem, kiedy uznamy, że kawałek jest dobry, przedstawiamy go szerszej publiczności z wiarą, że będzie dobrze odebrany i spodoba się ludziom.

M.Ś.: Jak oceniacie swoją muzykę? Wiem, że najlepiej byłoby spytać o to słuchaczy, ale jestem ciekawa, jak sami ją widzicie.

My Way: To naprawdę trudne pytanie, dlatego nie dokonam oceny. Spróbuję scharakteryzować, jak ją postrzegamy. Nasza muzyka jest różnorodna, o czym świadczy rozpiętość gatunkowa od melodyjnych ballad przez bluesa po hardrockowe brzmienia. Mamy nadzieję, że przez to jest ciekawa, trafia do większej rzeszy odbiorców – dla każdego coś miłego. Piosenki zawierają w sobie duży ładunek emocjonalny, gdyż jest to muzyka o charakterze osobistym. Utwory są oparte na wyrazistych riffach gitarowych – po prostu dobre gitarowe granie. (uśmiech)

M.Ś.: Więc o czym jest Wasza muzyka?

My Way: Jako, że tworzymy piosenki zarówno po polsku, jak i po angielsku, ciężko jest określić je jakimś wspólnym łącznikiem. Głównie staramy się śpiewać o życiu, o problemach życia codziennego, na przykład, kawałki „Gdzie jest sens”, „Wszyscy jesteśmy zagubieni” czy „Potrzeba snu”. Kilka piosenek jak to już zwyczajowo bywa jest o miłości, kobietach, głównie są to balladki, na przykład, „Miła moja” czy „I steel love you”.

M.Ś.: Jaka będzie przyszłość kapeli? Co robicie w kierunku jej rozwoju?

My Way: Podstawowym problemem mającym spore znaczenie w kierunku rozwoju i promocji jest brak menadżera kontraktowego, który zajmowałby się promocją i organizacją naszych koncertów. Na dzień dzisiejszy ciężar ten spoczywa na członkach zespołu. W kwestii promocji, to w ramach możliwości, startujemy w różnych przeglądach i konkursach, gdzie oprócz doświadczenia oraz nagród można również zdobyć licznych fanów, dla których, jak wiadomo, zespół tak naprawdę tworzy i istnieje. W tym roku postawiliśmy sobie bardzo ambitne cele, które, co nas bardzo cieszy, powoli realizujemy.

M.Ś.: Waszym wspólnym marzeniem jest odbyć trasę koncertową po Polsce. Co robicie, by to marzenie urzeczywistnić?

My Way: Żeby tak się stało, najpierw musimy zaistnieć na szerokiej ogólnopolskiej scenie. Nikt nie zapłaci za bilet i nie przyjdzie na koncert nieznanego zespołu. Nasze działania to promocja poprzez koncerty, przeglądy muzyczne, Internet i w radiach. Staramy się dotrzeć do jak największej liczby osób z nadzieją, że komuś spodoba się nasza twórczość, kto otworzy nam drogę do sławy. (śmiech)

M.Ś.: Ciężko, łatwo zrealizować takie przedsięwzięcie? Czy rynek muzyczny jest otwarty na młodych artystów w tym względzie?

My Way: Rynek muzyczny jest przede wszystkim przepełniony młodymi zdolnymi artystami. Przebić się przez tak wielką masę i zostać zauważonym jest niesłychanie trudno. Robimy swoje i mamy nadzieję, że kiedyś będziemy mieli swoje 5 minut. Czasami jedna piosenka potrafi wywindować zespół na szczyty. Zdajemy sobie sprawę, że muzyka My Way jest niekomercjalna, co utrudnia realizację naszych marzeń.

M.Ś.: Co dalej? Jakie macie plany na najbliższe pół roku? Gdzie będzie można Was zobaczyć, usłyszeć?

My Way: Głównym planem jest jak najwięcej koncertować. Początek roku mieliśmy dość intensywny. Teraz ze względu na pracę nad płytką koncertów jest mniej. Oczywiście, występujemy też na różnych przeglądach, festiwalach w Krakowie, Katowicach, Bielsko Białej. Zbliża się też okres juwenaliowy i być może będzie nas można gdzieś usłyszeć. Póki co jest szansa usłyszeć nas w internetowym radiu Rocktime. Obecnie na Liście Fabryki Zespołów zajmujemy 6. miejsce. Zachęcamy do oddania głosu na piosenkę „I steel love you”.

M. Ś.: Macie plany wydania albumu z Waszymi najnowszymi kompozycjami?

My Way: Tak. W tym roku planujemy wydanie EP-ki, na której znajdą się cztery utwory promujące singiel „Pusty”. Planujemy także zrobić teledysk do przynajmniej jednej z nowo nagranych piosenek. Nie jest jeszcze znana data promocji, ale wstępnie przymierzamy się na maj, może początek czerwca.

Polub i udostępnij fanpage My Way

Przeczytaj równiez: recenzję muzyki My Way na „Talent w sieci”

 

Reklamy
Otagowane , ,

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

Reklamy
%d blogerów lubi to: