„Często słyszę, że jestem podobna do Maryli Rodowicz”

new_KAROLINA1Młoda, ambitna, o wyjątkowym głosie. Dzięki swojemu talentowi dostała się do półfinału ósmej edycji programu „Must be the music”. Dziś w wywiadzie Karolina Głowala z Garwolina (woj. mazowieckie) zdradza nam, jak wspomina swoją wielką muzyczną przygodę.

Co było najpierw: gitara czy śpiew?

Karolina Głowala: Tak naprawdę ciężko mi powiedzieć, co było wcześniej, gitara czy śpiew. Od najmłodszych lat śpiewałam na różnych festiwalach i konkursach, jednak naukę śpiewu w szkole muzycznej zaczęłam dopiero w 5 klasie szkoły podstawowej. Natomiast naukę gry na gitarze zaczęłam, mając 7 lat.

Który ze znanych gitarzystów jest Twoim wzorem? A może masz swój autorytet w dziedzinie śpiewu?

K.G.: Bardzo dużo uczę się, słuchając muzyki Erica Claptona. Uważam, że jest naprawdę dobrym artystą i można się wiele od niego nauczyć. W śpiewie wzoruje się między innymi na Evie Cassidy.

Zastanawiałaś się, z jakim muzycznym artystą mogliby porównać Cię inni?

K.G.: Blondynka z gitarą – nikt inny jak Maryla Rodowicz. Często słyszę, że jestem podobna do pani Maryli i bardzo się z tego cieszę.

W jakiej stylistyce muzycznej czujesz się swobodnie? A w jakiej zupełnie się nie widzisz?

K.G.: Wydaje mi się, że mój głos najbardziej pasuje do ballad. Najlepiej czuję się w popie i jazzie. Lubię spokojne brzmienia, więc taki repertuar wybrałam między innymi do „Must Be The Music”. Nie wyobrażam siebie w mocnych brzmieniach, ale może kiedyś spróbuje i tego.

Czy próbowałaś komponować swoje utwory?

K.G.: Mam za sobą pierwsze próby komponowania, ale nie wyszło z tego jeszcze nic konkretnego. Ale, jeśli komponowałabym, wydaje mi się, że byłyby to akustyczne kawałki.

Zatrzymajmy się na chwilę przy Twoim udziale we wspomnianym już „Must Be The Music”. Co dał Ci udział w talent show?

K.G.: Przede wszystkim dał mi nowe doświadczenia. Mogłam wszystko zobaczyć, jak to się mówi – od kuchni. Pierwsze zetknięcia z tak dużą sceną, kamerami i światłami. Poznałam tam wielu ludzi, od których wiele się nauczyłam. A opinie jurorów dały mi sporą motywację do dalszego działania.

Jak wspominasz swój udział w programie?

K.G.: To niezapomniana przygoda. Atmosfera na miejscu była niesamowita. Między uczestnikami nie było rywalizacji, wspieraliśmy się nawzajem. Z każdą minutą coraz bardziej mi się tam podobało. Podczas odcinków castingowych byłam bardzo zestresowana i bardzo się bałam. Występ w półfinale był już dla mnie kosmosem. Niesamowite przeżycia.

Jak myślisz, jaki musi być dzisiejszy artysta, by został zauważony na scenie ogólnopolskiej?

K.G.: Dzisiejszy artysta na pewno musi być pewny siebie i tego, co robi. Jest to bardzo potrzebne, ponieważ bez tego nic nie zdziałamy w tej branży.

Co dalej z Twoją twórczością? Z talentem?

K.G.: To, że moja przygoda w „Must Be The Music” już się skończyła, nie oznacza, że skończyłam ze śpiewaniem. Dzięki programowi jestem zmotywowana do dalszej pracy nad głosem i grą na gitarze. Planuję teraz nagrać trochę coverów, by ludzie mogli słuchać postępów mojej pracy Mam nadzieję, że uda mi się zrealizować moje plany.

Tego Ci właśnie życzymy. I trzymamy kciuki.

Reklamy
Otagowane , ,

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

Reklamy
%d blogerów lubi to: